Nadzieja

Czasem dostaję list, który jest dla mnie gigantyczną porcją energii. I jeśli nie chciało mi się przysiąść by skończyć kolejną książkę, to teraz mi się już chce. Jeśli miewam wątpliwości co do mojej ścieżki, to po takim liście nie mam już żadnych. Dziękuję Sylwii za to, że zechciała się ze mną podzielić swoją historią i Asi za to, że jej się znowu zachciało próbować.

Za zgodą Sylwii umieszczam jej list poniżej.

Dzień dobry Agatko,

Chciałam się z Tobą podzielić pewnym zdarzeniem.

To, że czytam i obserwuję Ciebie i jestem w grupie z „Miłości do Inności” jest oczywiste. Staram się przekazywać to dobro, inspirację, które otrzymuję czytając Ciebie.

W ostatnim czasie w mojej rodzinie było trochę „rozstających” wydarzeń.

Najsmutniejszy to śmierć Męża mojej Siostry. Po półtorarocznej walce glejak mózgu okazał się silniejszy…

Moja Siostra Asia została w Kanadzie z dwójką małych Synów 9 i 11 lat.

Nie będę opisywać Jej sytuacji, bo nie o to chodzi… ale nie jest Jej łatwo, cierpi, pogubiła się, stara się, walczy ale… smutek, żałoba zwycięża.

Będąc w maju u Niej starałam się jak umiałam pomóc, rozmawiać, rozmawiać i być, po prostu być. To był trudny czas, który Asia bardzo odchorowała, bo jak wyjechałam było Jej jeszcze ciężej. W czasie którejś z naszych późniejszych telefonicznych rozmów Asia stwierdziła, że ma depresję… Ja wiem, że ludzie czasem nieumiejętnie używają słów i czasem nadużywają nazywając trudniejszy czas i chwilowy smutek depresją, ale w przypadku Asia (a mam doświadczenie z depresją w rodzinie bo moja Córka leczyła się na depresję i wciąż jest w terapii) ta Jej diagnoza nie była wcale taka nieuzasadniona. Oczywiście nalegałam, żeby poszukała lekarza, nie diagnozowała się sama i nie brała sama leków… trudny temat…

Kilkanaście dni temu do Polski przyleciał pierwszy Syn Asia (mój Chrześniak) wracając do Kanady wyposażyłam go w Twoja „Depresjologię” dla Asi… Kupowałam Jej bardzo dużo książek, ale do tej pory nie udawało Jej się znaleźć siły na ich przeczytanie. Miałam dużo nadziei w Twojej i przeczucie, że to jest to. Wczoraj moja Siostra wysłała mi wiadomość.

Cytuję: „Kochana, pierwszych kilka rozdziałów to moje życie. To ja. To o mnie. Boże mój… inni tez tak maja… wiesz wezmę sie za siebie”.

Bardzo się wzruszyłam…

Piszę żeby Ci przekazać, że podałam Twój łańcuszek dobra dalej i DZIAŁA!!! W tej krótkiej wiadomości znalazłam nadzieję! Nadzieję, która na chwilę gdzieś się schowała ale dzięki Tobie znowu o sobie przypomniała.

Bardzo Ci dziękuje. Bardzo… Wierzę, że Asia zacznie malować swoje życie na nowo. Ja wiem, że ta książka Jej nie uzdrowi ale da „kopa”… do prozaicznych rzeczy jak porządkowanie domu, gotowanie, po szukanie siebie.

Dziękuje… Pomyślałam, że chciałabyś wiedzieć o tym dobru…

Samych cudów w Twoim życiu, dziękuje raz jeszcze, ściskam na odległość.

Wspaniałego dnia i tygodnia,

Sylwia

Fot. Photo by W A T A R I on Unsplash
Nadzieja
4.4 (87.62%) 21 votes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.