Wesołych Świąt!

Wesołych Świąt! Najtrudniej pokochać tych, których już kochamy…

Ho ho ho, alleluja! Buziaczki, uściski, uśmiechy i dziecięcy gwar. Zapach pieczonych ciast, mąka na stole i okruchy pod stołem. Kolędy i zapach choinki unoszące się w powietrzu. Wigilia z rodzicami, dawno niewidziana ciotka przy stole, bracia, siostry, a nawet teściowie…wszyscy spotykają się w duchu miłości, radości i życzliwości…Wesołych Świąt!

Ha ha ha, alejaja! Bo z siostrą nie rozmawiasz już od czterech lat. Poszło o telewizor po babce, bo niby był dla ciebie, ale ona nie wiedziała, wzięła, szwagier oświadczył, że nie odda i tak już cztery lata nie gadacie, choć telewizor od trzech lat jest trupem.

Mama i tata… tak tak, źródło wszelakiego nieszczęścia, twórcy niewłaściwych wzorców, scenarzyści twojego nieudanego życia. Nadopiekuńczy, albo nieopiekuńczy, zaborczy, za głośni, zbyt religijni i za mało tolerancyjni, zbyt tolerancyjni i za mało religijni. Kiedyś chodzące ideały, dzisiaj upadłe anioły, czyli zwykli ludzie, ale kiedyś kochani byli za ich niezwykłość. Teraz służą za alibi twoich porażek, niosą twoje potknięcia i wpadki na swoich plecach, a ty możesz ich za to bezkarnie winić, no bo w przeciwnym razie trzeba by coś z tym zrobić, a tak nie musisz, bo masz ich, twórców twoich kodów z przeszłości, projektantów twojej tożsamości.

Jest też teściowa, ta stara krowa, której zawdzięczasz swojego męża. Twoja wdzięczność ogranicza się jednak wyłącznie do zimnej tolerancji. Mąż cudny, a jakże, ona głupia i wredna.

Są też dzieci. Nie twoje, tylko brata i tej bratowej “matki polki”, co na własnej piersi całą gromadkę wyhodowała. Rozwydrzone, rozpieszczone, rozgadane, roześmiane, a powinny cicho w kącie siedzieć i dorosłym w prawieniu o polityce nie przeszkadzać.

Rodzina. Życzymy sobie rodzinnych, wesołych świąt, a gdy nadchodzą…nerwy, gderanie, fochy i dąsy. Dlaczego? Ano dlatego, że najtrudniej pokochać tych, których już kochamy. Kochamy z automatu. Na początku bezwarunkowo, bez uprzedzeń, z czasem dorastamy, nabieramy doświadczenia, czytamy, słuchamy, obserwujemy, mądrzejemy i już wiemy. Wiemy jak być powinno, a nie jest. Problemem są oczekiwania. I tak, to jest nasz problem, bo to nasze oczekiwania. Oczekujemy, że wszystko będzie takie jak widzieliśmy kiedyś, oczami ośmiolatka, a w wieku lat dwudziestu, trzydziestu, czy czterdziestu wszystko wygląda inaczej. Nie potrafimy zaakceptować zmian, które zachodzą na przestrzeni lat w nas samych i w naszych bliskich, bo tak, bezustannie się zmieniamy, a na te zmiany przyzwolenia brak.

Zatem kluczem do Wesołych Świąt jest akceptacja i tolerancja. Akceptacja faktu, że nasi rodzice nie są chodzącymi ideałami, popełniali i popełniają błędy, które w ich przypadku być może wcale błędami nie są. Akceptacja drugiego człowieka w postaci brata, siostry, czy teściowej wraz ze wszystkimi ich wadami i dziwactwami. Tolerancja rozwydrzonych bachorów, które cały rok na te Święta czekały. Przyjrzyj się im. Tak właśnie wygląda spontaniczna radość. Gdzie podziała się twoja? Tak wyraża się rozczarowanie długim oczekiwaniem na rozpakowanie prezentów. One nie umieją udawać. Jeszcze… To  nie czas na wychowywanie cudzych dzieci, które widujesz raz do roku, więc daj im spokój. Akceptacja faktu, że każdy żyje tak jak potrafi najlepiej, że każdy z nas popełnia błędy, nikt z nas ideałem nie jest i ani ja, ani ty nie mamy recepty na szczęście drugiego człowieka. Często nie mamy nawet recepty na własne. Dlatego życzę wszystkim w te Święta wielkich pokładów Tolerancji i Akceptacji, Bezwarunkowej Miłości, Dystansu i Spokoju, a Święta będą radosne. Ho ho ho:-)

Wesołych Świąt! Najtrudniej pokochać tych, których już kochamy…
3.6 (71.03%) 29 votes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.