Nawet nie wiecie jacy jesteście ważni! Dla syna jesteście wzorem męskości, dla córki jesteście pierwszym i najważniejszym facetem w życiu. Ale co ja tu będę się rozpisywać. Dzisiaj oddaję klawiaturę jednemu z Was. Ten list dostałam po publikacji wpisu na temat mojej córeczki🙂
“A ja Ci powiem coś od swojej strony, faceta, ojca 5 letniej córeczki.
Pewnego dnia poczułem (coś co zawsze mi się wydawało banalne kiedy słyszałem to gdzieś od innych), że jestem pierwszym facetem mojej córki. Poczułem – nie wiem dlaczego, samo przyszło w pewnym momencie – że to jaki ja będę, to będzie dla niej jakimś wzorem, odniesieniem na przyszłość.
Więc tak banalne sprawy jak to czy jej potrafię słuchać, czy potrafię do niej mówić, czy krzyczę (albo nawet biję), czy ją szanuję. Tak, ja ojciec czy szanuję swoją córkę jako osobę, kobietę. To wszystko będzie dla niej w przyszłości odniesieniem do każdego faceta, którego spotka w swoim życiu.
Jeśli, że standardem jest niesłuchanie jej, to kiedy spotka faceta, który jej nie słucha, to będzie dla niej normalne. Będzie z takim. Jeśli będę ją bił, krzyczał na nią, poniżał – to taki facet w przyszłości będzie dla niej normą. Pewnie nie będzie porównywała tego konkretnie ze mną, ale… będzie to miała w sobie, w głowie, w swojej psychice.
Tak, wiem, o tym mówią psychologowie i mądre książki, ale jakiś czas temu dopiero to poczułem, w sobie.
Tak, bardzo się teraz staram sobą pokazywać jej faceta takiego jakiego bym chciał kiedyś dla niej na partnera, męża. Tak, żeby kiedyś szukając sobie faceta, wiedziała kogo szukać. Żeby wiedziała czego ma wymagać od faceta, na co mu pozwalać, a co ma być dla niej wykluczające faceta.
Pewnie mi się to i tak nie uda w 100%, bo przecież jestem przeciętnym facetem, bo też czasem się na nią udrę, czasem nie słucham, czasem przegonię bo właśnie chcę myśleć tylko o sobie i nie mam dla niej czasu, czasem się pożrę z żoną i powiem coś tak jak nie powinienem (tak, wiem, że córka to też widzi). Przynajmniej próbuję. Świadomie próbuję i staram się właśnie teraz, sobą pokazać jej jakiego faceta sobie kiedyś wybrać, czego od niego wymagać, na co się za żadne skarby nie zgadzać.
Kiedyś, jak będzie starsza, pewnie będziemy o tym rozmawiać nie raz. Na razie czas na przekaz niewerbalny, chyba ważniejszy niż ten werbalny.”
