Do tej Małej Zołzy, którą kocham…

A gdyby tak napisać list do siebie w wieku…hmmm, no nie wiem, na przykład pięciu, albo piętnastu lat. Co byś chciała powiedzieć małej Kasi, Justynce, Ani czy małemu Maciusiowi? Od paru dni pisałam list do małej Agatki. Okazało się to trudniejsze niż sądziłam. Chyba nieźle ją nastraszyłam, ale mam nadzieję, że jakoś przeżyje;) W końcu przecież wyszła na ludzi:))) Dzisiaj mała zołza kończy 48 lat i miewa się całkiem nieźle.

Cześć mały Szkrabie!

Piszę do Ciebie w dniu naszych 48 urodzin. Mam dla Ciebie trochę wiadomości z przyszłości. Proszę, nie panikuj, wszystko w końcu się ułoży. W dniu kiedy do Ciebie piszę jestem bardzo szczęśliwą panią w średnim wieku. Dla Ciebie to już pewnie starą babą, ale zobaczysz jak będziesz w moim wieku… Wszystko będzie wyglądało inaczej:) A teraz do rzeczy. Otóż wszystko czego się kiedykolwiek będziesz bała, ziści się. Być może gdybyś wiedziała, mogłabyś trochę odpuścić. Ale nie, Ty nigdy nie odpuszczasz. Jesteś upartym zodiakalnym bykiem, chociaż ja nazywam to konsekwencją. To dzięki tej konsekwencji osiągniesz wszystko o czym kiedykolwiek zamarzysz. Ostrzegam Cię jednak, będziesz zdziwiona kształtem i formą tego co otrzymasz. To zdziwienie nie opuści Cię przez wiele lat. W zasadzie nigdy Cię nie opuści. Po tym jak już skończysz się wściekać i awanturować, Twoje zdziwienie przerodzi się w nieustający zachwyt.

Teraz jesteś nieśmiałą dziewczynką, przekonaną, że niczym się nie wyróżniasz. Będziesz się bała recytować wiersze na akademii szkolnej. Ze strachu zapomnisz co miałaś powiedzieć. Od tej pory nigdy nie wystąpisz na scenie. Będziesz się wstydziła swojego głosu, nie będziesz umiała mówić nawet przed klasą, co dopiero przed większą publicznością. Pewnie się uśmiejesz jeśli Ci powiem, że przyjdzie dzień, kiedy Twój głos zostanie uznany za wyjątkowo kojący i ciepły. Będziesz prowadziła szkolenia, występowała w telewizji, a przed gronem słuchaczy będziesz czuła się  jak rybka w wodzie. Dasz wiarę?!

Wybory Miss Klasowej wygra Twoja najlepsza przyjaciółka, więc się nie podniecaj. Masz wrażenie, że zawsze ktoś jest od Ciebie ładniejszy, lepszy. Twój Tata powtarza Ci, że jesteś najlepsza z najlepszych, ale Ty się tak nie czujesz. Tak bardzo pragniesz być „naj”, że któregoś Sylwestra ukradniesz swojej koleżance koronę Miss Balu. Tylko, proszę Cię zachowaj to w tajemnicy, bo do tej pory robię się czerwona ze wstydu, kiedy to wspominam. Kochanie, powiem Ci coś bardzo ważnego. Coś co być może oszczędzi Ci wiele bólu, a może nawet sprawi, że zostawisz tą koronę w spokoju. Nigdy nie będziesz najlepsza z najlepszych. Nigdy. Bo takie coś nie istnieje! Ale mam dla Ciebie coś znacznie lepszego! Przyjdzie dzień, kiedy zrozumiesz, że jesteś wystarczająco dobra, że jesteś najlepszą sobą, że jesteś wyjątkową, piękną i niepowtarzalną istotą, która ma wielki dar. A jeśli chodzi o Twojego Tatę… Kiedyś zrozumiesz jak wiele zrobił z miłości do Ciebie. Może nie była to miłość książkowa, ale za to wyjątkowa. Nie złość się na niego. On zwyczajnie nie potrafił inaczej.

Twoje dzieciństwo będzie szczęśliwe, choć wyrośniesz na nieszczęśliwą kobietę. Wytrzymaj. W szkole średniej będziesz marzyła o tym żeby iść na psychologię. Nie pójdziesz. I dobrze, bo to nie będzie Twoja droga. Nie będziesz uczyła się o człowieku na studiach. Będziesz uczyła się o psychice człowieka na sobie, doświadczając niemal każdego możliwego cierpienia jakiego człowiek może doświadczyć. Wytrzymaj, bo będzie ci to potrzebne. Ufaj, że w ten sposób Twoje marzenia się spełnią! Wiem, że teraz tego nie rozumiesz i sądzisz, że bredzę, ale kiedyś Ci to przypomnę:)

Będziesz odludkiem. Nie staraj się pasować. Nigdy nie będziesz. Nie martw się. Obiecuję Ci, że nie będzie ci to potrzebne. Obiecuję Ci, że dzięki temu nauczysz się iść własną ścieżką nie zważając na opinie innych. Przysięgam Ci, że będzie Ci to potrzebne, żebyś mogła osiągnąć swoje IKIGAI. Nadejdzie dzień, kiedy wszystko stanie się jasne, a puzzle, które tak lubisz układać, ułożą się w wyrazisty obraz.

Spotkasz na swoje drodze prawdziwe anioły. Wśród nich Miss Aarts, nauczycielkę plastyki, która w szkole średniej zauważy Twój niezwykły talent artystyczny. To dzięki niej trafisz na studia graficzne. Teraz nawet nie wiesz, że taki zawód istnieje, ale zostaniesz wybitnym grafikiem. Ta praca będzie źródłem Twojej radości, satysfakcji i bogactwa. Jednak zrozumiesz, że to ostatnie szczęścia nie daje. Nigdy nie będzie zależało ci na pieniądzach, jednak staną się one Twoim przekleństwem. Kiedy przyjdzie decydujący moment, sama z nich zrezygnujesz. Wtedy dopiero zrozumiesz, że zawsze masz wystarczająco dużo. Dopiero wtedy poczujesz się wolnym człowiekiem.

Od najmłodszych lat będziesz trenowała się w odwadze i niezależności. Będziesz szła w ciemny las, by pokonać swój lęk przed dziką przyrodą. Będziesz stawiała sobie wyzwania, dziękim którym będziesz trenowała swój charakter niczym wojownik słońca na poligonie życia. Będziesz biegała nocą dotykać drzew, będziesz stawiała sobie poprzeczkę coraz wyżej, będziesz hartowała swoje serce, ale przede wszystkim swoją dupę. Ups, przepraszam, jesteś jeszcze mała i nie powinnam tak mówić. Dostaniesz od życia w tyłek setki razy, ale to nie sprawi, że staniesz się cyniczna, zgorzkniała i pełna nienawiści. Nauczysz się być wdzięczna za każde doświadczenie. Nauczysz się dostrzegać siłę, niezwykłą moc w każdym zdarzeniu, w Twoim barwnym i niezwykle bogatym życiu. Nauczysz się rozumieć, podziwiać i szanować każdego człowieka. Nauczysz się dostrzegać jego ból, jego wyjątkową drogę, jego pragnienia i jego lęki. Przysięgam Ci, że przyjdzie dzień, kiedy spojrzysz na swoje doświadczenia i zrozumiesz, że była to droga, która konsekwentnie prowadziła Cię do spełnienia, miłości i pasji z jaką ja żyję dzisiaj. Wytrzymaj.

Nie będę Cię przed niczym przestrzegać, nie powiem „nie wychodź za mąż, bo i tak się rozwiedziesz”. W żadnej szkole nie nauczysz się o sobie więcej niż  w czasie trwania i rozpadu małżeństwa. To małżeństwo da Ci dwoje cudownych dzieci. Wiem, mając czternaście lat, będziesz biegała po boisku szkolnym i opowiadała dzieciom, że jak tylko dorośniesz, to się wysterylizujesz. Bóg sikał ze śmiechu jak to usłyszał. Otóż, Skarbie, dzieci staną się Twoją największą pasją. W żadnym związku nie doświadczysz tyle bezwarunkowej, bezbrzeżnej miłości, co w relacji z dziećmi. Macierzyństwo okaże się częścią boskiego planu dla Ciebie. Zostaniesz każdą możliwą mamą, jaka istnieje: biologiczną, zastępczą i adopcyjną. Urodzisz syna, potem stracisz dziecko, a potem… Teraz uważnie czytaj. W liceum będziesz biegała w maratonach. Na treningach będzie dwóch chłopców z zespołem Downa: Joe i … Cholera, nie pamiętam imienia tego drugiego. No właśnie zapamiętaj jego imię. Dokładnie przyjrzyj się tym chłopcom, obserwuj ich i się ucz. Dwadzieścia lat później urodzisz takiego samego chłopczyka. Jeśli tym dwóm łobuziakom poświęcisz więcej uwagi, jeśli zapamiętasz imię tego drugiego chłopca, to być może mniej będziesz się bała kiedy po raz pierwszy poczujesz w ramionach swojego syna Krystiana. Chociaż nie wiem. Chyba nic nie jest w stanie przygotować mamy na niepełnosprawność dziecka. Nie martw się jednak. Ten chłopiec okaże się prawdziwym darem. Srogim, ale skutecznym nauczycielem. To dzięki niemu się zatrzymasz. To on nauczy Cię tego co w życiu najważniejsze. On też nareszcie nauczy Cię kochać. Da Ci więcej miłości niż możesz sobie wymarzyć. Dlatego nie płacz kiedy nie zostaniesz wybrana przez chłopaków, którzy złamią Ci serce. Jesteś warta miłości, zasługujesz na szacunek. Zajmie Ci parę lat zanim to zrozumiesz, zanim odkryjesz siebie, pokochasz i z szacunkiem przytulisz. Dopiero wtedy zrozumiesz, że miłości nie szuka się na zewnątrz. Ona zawsze jest w Tobie.

Przygotuj się Kochanie, bo w życiu spotka Cię wszystko to, czego będziesz się bała. Nie stworzysz wymarzonej rodziny, stracisz dziecko, urodzisz niepełnosprawnego syna, stracisz pieniądze, zachorujesz na depresję. Każde z tych doświadczeń będzie zdejmowało z Ciebie kolejną warstwę, która do Ciebie nie należy. Będziesz uczyła się żyć zgodnie ze swoim Sercem zamiast walczyć o aprobatę innych. Nauczysz się słuchać Duszy zamiast nakazów, zakazów i dobrych rad tych, którzy wcale Cię nie znają.

W nagrodę otrzymasz od życia więcej darów, niż możesz sobie w tej chwili wyobrazić. Twoja zdolność postrzegania świata, Twoja wyobraźnia nie obejmuje nawet cudów, których doświadczysz. Poza dwójką dzieci, które urodzisz, otrzymasz w prezencie jeszcze dwie wyjątkowe istoty: jedną będzie dwumiesięczna dziewczynka, drugą spotkasz dosyć późno. Ty będziesz po ciężkich przejściach, on będzie miał dwanaście lat i przytłaczający bagaż ciężkich doświadczeń. To on Ciebie wybierze na swoją mamę. Te dzieci będą źródłem trosk, ale również niewyobrażalnej radości i miłości.

Mając lat trzydzieści poczujesz po raz pierwszy, że masz wielką misję do spełnienia. Zgodnie z obowiązującymi zasadami, pójdziesz się z tego leczyć. Dziesięć lat później zachorujesz na depresję. Będziesz człowiekiem martwym za życia. Mogę powiedzieć Ci tylko jedno: tak kończy się wypieranie własnego przeznaczenia. Dotkniesz dna. Nie martw się, bo to dno okaże się trampoliną. Od tej pory nie pozwolisz nikomu wmawiać Ci, że się do czegoś nie nadajesz. To będzie moment, w którym Ty i ja się spotkamy. Ja Cię przytulę, Ty mi się wypłaczesz i od tej pory razem zaczniemy kroczyć przez życie! Nigdy nie wygramy żadnego konkursu piękności, nie staniemy na żadnym podium, zawsze będziemy drugie, albo któreś tam. Ale to przestanie mieć dla nas znaczenie. Bo zaczniemy wygrywać życie dla innych. To właśnie jest Twoją i moją największą radością Kochanie. To jest ta wielka misja, z której się leczyłyśmy. Zabawne co?

Przez całe życie będziemy się uczyły siebie i drugiego człowieka. Nadal będą spotykały nas ból i cierpienie, ale od tej pory przestaniemy walczyć. Przestaniemy się opierać. Za każdym razem kiedy chaos wkradnie się w nasze życie, usiądziemy sobie spokojnie i poczekamy aż opadnie kurz, a z zamętu wyłoni się kolejny prezent. Przyjmiemy go z wdzięcznością, bez względu na to czy będzie zawierał ból, czy radość. Teraz już wiemy, że wszystko jest darem, wszystko jest po coś.

W 2020 roku na Świat spadnie pandemia. Epidemia będzie siała nie tylko śmierć, ale przede wszystkim strach. Ludzie pozamykają się w domach. Niektórzy po raz pierwszy w życiu będą musieli zmierzyć się sami ze sobą przez 24 godziny na dobę. Dla niektórych okaże się to wyzwaniem ponad siły. Niektórzy będą musieli zmierzyć się ze swoimi lękami, nerwicami, fobiami, inni z depresją, brakiem poczucia sensu, beznadzieją. Jeszcze inni z bliskimi, których dopiero teraz zaczną poznawać. To będzie trudny czas dla całej ludzkości. Ale my potraktujemy ten czas jak przerwę techniczną by wyczyścić dyski z życiowego spamu. Czas, żeby posłuchać co szepce Dusza. Ta mała wiedźma nigdy nie chce głośno mówić. Dlatego w zgiełku codzienności tak łatwo niedosłyszeć jej słów. Potraktujemy ten czas jak długą medytację. Skupimy się na oddechu, docenimy to co mamy, usuniemy wszystko co zbędne. Zrobimy miejsce na nowe. Będziemy wdzięczne, a ten czas napełni nas wielką radością. Znowu usłyszymy wołanie. Ty, mała radosna Dziewczynka, pełna spontaniczności i dziecięcej radości i ja, dojrzała Kobieta, pełna optymizmu, spokoju i autentyczności  znowu będziemy dzielić się naszą siłą i obnażać swoje słabości, by pokazać drugiemu człowiekowi jego własne człowieczeństwo, jego wartość.

 Trzymaj się Brzdącu i pamiętaj, że zawsze Cię kocham<3

Mamo, Tato, dziękuję…

Do tej Małej Zołzy, którą kocham…
4.6 (92.5%) 8 votes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.