Akcja DEBURDELIZACJA!

Słowo DEBURDELIZACJA ukradłam pewnej Pani Dyrektor Ośrodka Adopcyjnego. Kochana kobieta, która nazywa wszystko po imieniu i nie bawi się w dyplomację. Drugim jej powiedzeniem jest „Pieprzyć konwenanse”, co stało się moim mottem życiowym. Patrząc trzeźwo na sprawę, to nie da się przeprowadzić deburdelizacji, jeśli najpierw nie postanowisz pieprzyć konwenansów:) Bo to konwenanse, przyzwyczajenia, stare nawyki i wszystkie „wypada/nie wypada” sprawiają, że mamy obawy wypieprzyć pół chałupy na śmietnik, odciąć toksycznych znajomych i zostawić dziecko z tatą, babcią, czy opiekunką żeby pójść na jogę, czy oczyszczanie twarzy. Zatem jeśli chcesz przeprowadzić deburdelizację będziesz musiała wyjść ze swojej strefy komfortu i zacząć robić niektóre rzeczy niekonwencjonalnie:)

Deburdelizacja radykalna

Parę lat temu przeprowadziłam deburdelizację radykalną. Bolało jak cholera, bo całe moje życie było jednym wielkim bałaganem. Ja sama byłam wielką kupką zagubionego, zasmarkanego, zapyziałego nieszczęścia. Piszę o tym szczegółowo w Depresjologii, bo cały ten bałagan skończył się właśnie depresją. Depresja była punktem zwrotnym, punktem wyjścia. I zaczęło się wielkie sprzątanie. Kiedy skończyłam, byłam chudsza o męża, firmę, sporo kasy i parę kilogramów. Nie każdy jednak potrzebuje aż tak radykalnych posunięć. A nawet ten, kto już raz je przeprowadził, powinien przeprowadzać regularną deburdelizację sezonową, by uniknąć zarastania w brudzie codzienności. Dotyczy to Twojego mieszkania, miejsca pracy i Ciebie samej. A Ty, to Serce, Dusza, Rozum i Ciało:)

Deburdelizacja sezonowa

Każdy niepraktykujący depresjoholik powinien mieć świadomość, że ta suczka zawsze czai się gdzieś za rogiem i jest gotowa wrócić w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Właśnie wtedy kiedy wszystko świetnie idzie, właśnie wtedy gdy odnosisz sukcesy. Warto poznać zołzę, z którą przyszło nam żyć, nauczyć się odczytywać sygnały ostrzegawcze, to ciche warczenie, pomruki niezadowolenia, bezgłośne szczerzenie kłów. Warto nauczyć się odczytywać je i radzić sobie z nimi zanim urosną do rozmiarów wielkiego demona, który po raz kolejny pożre całe Twoje życie. W sumie, można się z nią zaprzyjaźnić, może nawet polubić, bo to ona właśnie, jak nikt inny motywuje do robienia regularnych remanentów w szafie naszego życia.

Z początku szafa jest pusta. Wieszamy białe bluzki i koronkowe koszulki, fartuszki szkolne i mundurki codzienności. Ustawiamy seksowne szpilki i zabłocone buciory. Czasem ze zmęczenia wrzucimy brudne gacie i śmierdzące skarpetki. Nasza piękna szafa obrasta syfem i za każdym razem kiedy ją otwieramy wita nas swoim zmęczonym, zagraconym wnętrzem. Znalezienie stosownego stroju w takim bajzlu graniczy z cudem i zajmuje wieki, co dodatkowo nas wkurwia i dołuje. Po wielu latach można w niej już znaleźć wszystko, łącznie z pułapką na myszy i zwietrzałym woreczkiem na mole. Wszystko jest wygniecione i zalatuje stęchlizną. Dokładnie tak samo wygląda Twoje życie jeśli go regularnie nie czyścisz ze złych znajomości, toksycznych związków, cuchnących interesów, niezapłaconych rachunków, nieaktualnych zobowiązań, czy zbyt ciasnych relacji, starej korespondencji, cyfrowych fotek i niemodnych szminek. Jeśli żyjesz z depresją, to biada jeśli nie czyścisz regularnie swojego życia. Ona żywi się natłokiem niedokończonych spraw, smutnych wspomnień i niezrealizowanych planów. Ona sama powie Ci kiedy trzeba zrobić porządki. Poczujesz znajomy słodko-gorzki smak udręki, cierpienia i otępienia. Ich magnetyzm jest nie do pomylenia z niczym innym. Jeśli masz tę świadomość. Jeśli wiesz jak sobie z tym radzić, to resztę życia spędzisz spełniona i szczęśliwa, pełna sił, entuzjazmu, miłości i satysfakcji. Twoja Dusza zatańczy z Sercem pełną witalnością Twojego Ciała, a Rozum będzie jedynie czuwał, byś w tym tańcu życia pełnego pasji nie nabiła sobie guza.” ~ Depresjologia

Moją deburdelizację sezonową przeprowadzam każdego lata. Z dwóch powodów: po pierwsze małe bachorzęta jadą na 3 tygodnie do taty, a po drugie, to czas kiedy ja sama czuję się najlepiej. Jest ciepło, jasno i przyjemnie. Dni są długie, rękawek krótki i można cieszyć się słońcem.

Deburdelizacja sezonowa obejmuje detoks:
• mieszkania
• pracy
• całego organizmu

Intencja

Przez ostatni rok zwiększyły się moje obowiązki zawodowe i zmniejszyła wydajność własna:) Były dni, zbyt wiele dni, kiedy walczyłam od rana z moimi słabościami, z niewyspaniem, przemęczeniem i fatalnym samopoczuciem. Zaczęłam nawet podejrzewać, że jakaś choroba zaczyna mnie podgryzać. Ale kiedy się wyspałam i odżywiłam, wszystko przeszło. Zatem moim planem, moją intencją tegorocznej deburdelizacji jest zorganizowanie sobie zdrowszej, bardziej przyjaznej przestrzeni wokół siebie, detoks całego organizmu i wdrożenie zdrowych nawyków żywieniowych i ruchowych, które będą miały szansę przetrwać przez cały rok.

Organizacja i optymalizacja

Celem deburdelizacji jest organizacja i optymalizacja przestrzeni, w których żyję i pracuję oraz siebie samej. Wszystko po to, by podołać zbliżającym się obowiązkom związanym z pracą, szkołą dzieci oraz jesienno-zimowym chandrom i chorobom. Lepiej zorganizowana przestrzeń, to taka, która nie jest zagracona, taka gdzie wiesz gdzie co jest i nie musisz szukać. To szafa, w której wiszą tylko te ubrania, które lubię i faktycznie noszę. Otwierając szafę mogę skompletować strój na każdą okazję w 5 minut. Wiem dokładnie gdzie co jest i co z czym zestawić. Nie ma rzeczy „do schudnięcia”, ani tych „na wszelki wypadek jeśli przytyję”. Mało ciuchów, to więcej czasu i fajniejsze stylizacje, bo nie przekopujesz się przez gąszcz starych, nienoszonych swetrów, by odszukać sukienkę, która „musi tu gdzieś być”, ale jej nie ma. Optymalizacja czasu, to podstawa. Ile czasu marnujesz na szukanie rano kluczy, aktu urodzenia syna, czy książeczki zdrowia córki. Gdzie są twoje dokumenty, rachunki, faktury i inne „ważne papierki”? Dobrze zorganizowane, zoptymalizują czas poświęcany na poszukiwania. Ja mam je posegregowane w teczkach, pozawieszanych w skrzyneczkach:) NIE SZUKAM dokumentów. Ja je wyjmuję z odpowiedniej teczki, a potem odkładam na miejsce. Raz w roku teczki przeglądam i wyrzucam niepotrzebne papiery. Gdzie jest Twoja poczta z tygodnia, miesiąca, roku? Giną ci rachunki, listy? Wszystko powinno mieć swoje miejsce, a Ty nawyk odkładania wszystkiego na właściwe miejsce i regularnego przeglądania „stosików”.

Nawyki

Czynność staje się nawykiem, gdy jest automatyczna, wykonujemy ją bez zastanowienia, a jej brak w danej sytuacji wywołuje u nas dyskomfort. Są złe i dobre nawyki. Te złe jakoś wchodzą nam łatwiej. Na szczęście można je zamienić na dobre. To kwestia czasu i silnej woli. Najlepszym przykładem dobrego nawyku jest np mycie zębów rano i wieczorem. Raczej nie zastanawiasz się nad tym, że trzeba je umyć, nie walczysz ze sobą, bo „mi się nie chce, nie mam czasu, zrobię to jutro”. Automatycznie łapiesz za szczotkę i myjesz myśląc w tym czasie o czymś zupełnie innym. To samo można wypracować w każdej dziedzinie, która jest dla Ciebie ważna. Możesz nauczyć się nawyku odkładania kluczy zawsze w to samo miejsce, nawyku porannej medytacji, czy wieczornego pisania wdzięczności. Na to by czynność stała się nawykiem potrzeba minimum 21 dni regularnego jej powtarzania. Dlatego co roku, przez 21 dni staram się wdrożyć jakiś nowy nawyk. Nie jest to łatwe, ale potem życie staje się łatwiejsze.

Wielkie zmiany małymi kroczkami

Zapraszam Cię do przyłączenia się do Akcji Deburdelizacji:) Lato to dobry czas, ale zacząć możesz zawsze, w każdych okolicznościach, tyle że niektóre okoliczności sprzyjają deburdelizacji, inne nie. Jeśli masz 4 dzieci w domu, bo szkoła i przedszkole zamknięte, to będzie Ci zdecydowanie trudniej:) Być może masz tylko wolny weekend, albo Twoje lato nie różni się niczym od reszty roku. I tak możesz zacząć deburdelizację swojego życia. Nie musisz od razu myśleć o totalnym sprzątaniu całego mieszkania jeśli nigdy tego nie robiłaś. Skup się na jednej rzeczy. Zaplanuj sprzątnięcie jednej szuflady dziennie, a potem to ZRÓB. Codziennie zrób COŚ w kierunku uprzątnięcia swojej przestrzeni.

Jak zacząć

  1. Napisz swoją intencję. Po co chcesz to zrobić?
  2. Spisz swoje cele. Wszystkie.
  3. Posegreguj je i nadaj priorytety.
  4. Dobrze określone cele to takie, które są OMO:
    Osiągalne, czyli takie, które są realne do spełnienia w czasie, który przewidujesz. Nie wyremontujesz całego domu w 21 dni, więc to raczej cel dalekosiężny.
    Mierzalne. Zamiast planować, że sprzątniesz mieszkanie, wyznacz sobie konkretne cele, np: przejrzeć stare książki i oddać niepotrzebne, wyprasować zalegającą pościel, zrobić porządek w schowku pod schodami. Wykonalność każdego z tych zadań da się “zmierzyć”.
    Osadzone w czasie. Każdy cel musi mieć realny czas na jego realizację. Jeśli określimy go na kiedyś, bezterminowo, to szansa na realizację jest marna. Jeśli natomiast wyznaczymy sobie cele na najbliższy dzień (jedna ważna rzecz), najbliższy tydzień, miesiąc i rok, to w ten sposób rozłożone cele mają duże szanse na realizację. Ja mam 21 dni:)
  5. Prowadź dziennik. Czasem będzie Ci się zdawało, że tak niewiele zrobiłaś, ale jak zaczniesz pisać, to okaże się, że jednak całkiem sporo. No i zawsze wtedy masz za co być wdzięczna:)

Moja deburdelizacja

Intencja:
Zorganizowanie sobie zdrowszej, bardziej przyjaznej przestrzeni wokół siebie, detoks całego organizmu i wdrożenie zdrowych nawyków żywieniowych i ruchowych, które będą miały szansę przetrwać przez cały rok. Chcę mieć więcej sił, być zdrowa i pełna energii nie tylko latem, ale kiedy nadejdzie jesień i zima.

Cele:
Mieszkanie:
– sprzątnąć szafy, szafki i szuflady, zagracony regał w sypialni
– oczyścić teczki z dokumentami
– zorganizować kącik do zabawy dla Krystiana (teraz to istna graciarnia pod antresolą)
– sprzątnąć Ady pokój usuwając połowę zabawek, którymi się nie bawi i ciuchy, których nie nosi
– sprzątnąć balkon, wymienić kwiaty w skrzynkach (w tym roku nie przetrwały całego sezonu)

Praca:
– wstawić stół i krzesła, usunąć to co się nie sprawdziło, jest zbędne. Potrzebuję więcej miejsca, bo od września rozpoczynam spotkania grupy wsparcia Depresjologia (będzie info na FB), a w najbliższy weekend mam maraton szkoleniowy w sobotę i niedzielę.
– skończyć książkę
– napisać scenariusze nowych szkoleń
– nagrać szkolenia
– wdrożyć platformę szkoleniową

Ja:
– zrobić zaległe badania
– przeprowadzić Happy Detoks
– wprowadzić nawyki porannej jogi i wieczornego biegania
– wprowadzić nawyk zdrowego żywienia (potrawy z Happy Detoks na co dzień, inne zdrowe i szybkie przepisy)
– codziennie przerabiać kolejną lekcję szkolenia on-line, którego obecnie się uczę (kiedyś o tym napiszę:)
– spotkać się z przyjaciółmi i znajomymi, których zaniedbałam z braku czasu i sił (wybaczycie?)

Teraz otwieram kalendarz i wszystko rozpisuję na konkretne dni:)
Wiem, że to jest niewykonalne w 3 tygodnie, ale „I do my best and let God do the rest”:)

Fot. Darwin Vegher on Unsplash
Akcja DEBURDELIZACJA!
5 (100%) 4 votes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.