W ramionach absurdu

Od jakiegoś czasu wpadam w ramiona absurdu. Nie wiem, czy to pech,  moje zboczenie, czy świat staje na głowie wprowadzając coraz to nowe paragrafy, regulacje i procedury. W sklepie, restauracji i na podwórku, a ostatnio nawet w łóżku, prześladują mnie procedury. Procedury z założenia powinny ułatwiać życie, wprowadzać porządek i regulować pewne sekwencje zdarzeń tak, by nie […]